Dlaczego trening siłowy to „najlepszy” spalacz tłuszczu?

„Ja nie chce mieć mięśni!” – to najczęściej powtarzana wymówka przed treningiem na siłowni. Panie są przekonane, że trening siłowy zbuduje im umięśnione ciało i zwiększy obwody, tymczasem jest to forma aktywności, która została uznana za najbardziej efektywną jeśli chodzi o spalanie tłuszczu.

 

Jak to się dzieje?
Trening siłowy w największym stopniu wpływa na tzw. rekompozycję naszego ciała, czyli stosunek masy mięśniowej do masy tłuszczowej. Jego dodatkową fantastyczną cechą jest zwiększenie gęstości kości poprzez szereg reakcji hormonalnych w naszym ciele co ma pozytywny wpływ na zapobieganie osteoporozie. Taka zaleta aktywności fizycznej wpływa na zwiększenie masy ciała, stąd tak wiele obaw Pań i Panów sugerujących się jedynie cyferkami na wadze, ale ciało nabierze zupełnie nowej jakości.
Ponadto, posiadanie większej ilości mięśni wpływa bezpośrednio na zwiększenie podstawowej przemiany materii bowiem 1kg masy mięśniowej to według obliczeń spalane 10kcal więcej w spoczynku, ot tak siedząc i nic nie robiąc.

 

Nie brzmi przekonująco?
Pomyślcie więc o tym długofalowo:
Przybranie 5 kg masy mięśniowej np. w rok, zużywa w spoczynku 50 kcal dziennie więcej a to oznacza:

  • 2,4 kg tkanki tłuszczowej mniej w rok

  • 12 kg tkanki tłuszczowej mniej w 5 lat.

Im więcej masy mięśniowej posiadasz, tym rokrocznie więcej tkanki tłuszczowej będziesz tracić. Nawet jeśli zmiany są powolne, twoje ciało będzie się zmieniać cały czas przez długie lata, jeśli tylko postawisz na trening siłowy i budowanie masy mięśniowej.
Kolejny parametr przemawiający za treningiem siłowym jest tzw. EPOC (EXCESS POST-EXERCISE OXYGEN CONSUMPTION), czyli zwiększone prowysiłkowe wydatkowanie tlenu. W czasie treningu twój organizm zostaje niejako wytrącony z równowagi, do której będzie powracał po jego zakończeniu przez kilkanaście minut, a może nawet godzin po wysiłku – to zależy od treningu jaki wykonałeś. W przypadku treningu siłowego ten efekt może trwać 12-25h wydatkując więcej energii przez cały ten okres.

 

Drogie Panie, nie bójcie się więc budować tkanki mięśniowej w obrębie nóg i pleców – to wasz największy rozkręcacz metabolizmu. Jeśli dalej boicie się zbytniego umięśnienia uspokajam – przyrost masy mięśniowej w miesiąc dla kobiety wynosi średnio od 0,2 – 1kg i jest zależny od bardzo wielu zmiennych. Nie tak łatwo zrobić „masę” chyba, że jesteś tą jedną na kilkadziesiąt ze zwiększoną ilością testosteronu. Dla większości z nas jest to proces długotrwały i wymaga sporej dawki zaangażowania, pracy oraz ciągłego bodźcowania.

Dlatego sztanga w dłoń i jedziecie z przysiadami!

 

Copywriting by: Zuzanna Sobczak